03.08.2004 :: 17:05 Link Komentuj (3) Hej...Wróciłam znad morza...Było fajnie,ale niestety moja kuzynkan ie przyjechała ze mną :( Miałysmy się świetnie bawić,a tu zonk,musiała iść do pracy...No cóż opaliłam się trochę,schudłam...Byłam na masażu,Oh jaki to relaks...Dodałam muzyczke na bloga...Mam nadzieję,że Wam się podoba...Jeśli nie pisać zażalenia a ją zmienię :) Zaraz wychodzę na spotkanie z dziewczynami...To ja kończe...W następnej notce recenzja książki Paulo Cuelo-"Nad Brzegiem rzeki Piedry usiadłam i płakałam"...
05.08.2004 :: 13:29 Link Komentuj (3) "Im bardziej kochamy, tym bardziej zbliżamy się do duchowego poznania"

***********

Hej...Tak więc miałam dac recenzję książki...Otóż przeczytałam ją wczoraj do końca i przyznam,warto było ją przeczytać...Dużo prawdy zostało zaczerpniętych z biblii...Opowiada ona o miłości dwóch osób,w tym jednej,któa ma dylemat czy wybrać służbę tylko Bogu czyli zostać księdzem czy zostać z ukochaną osobą i prowadzić ciche życie u jej boku...W końcu podejmuje decyzję...Ale ja Wam nie powiem jaką,bo nie będziecie chcieli jej przeczytać,a kto już przeczytał wie już o co chodzi w książce...
Dziewczyny wczoraj sie fajnie bawiły,a matka nie chce mnie nigdizepuszczać...To już szczyt wszystkiego...Pójde i sobie coś zrobię!!Narka...

************

" Przez lata toczyłam walkę z własnym sercem, gdyż bałam się smutku, cierpienia i rozstań. Żyłam w przekonaniu, że prawdziwa miłość jest ponad tym wszystkim i lepiej umrzeć, niż jej nie zaznać. Nawet jeśli miłość niesie ze sobą rozłąkę, samotność i smutek, to warta jest ceny, jaką trzeba za nią płacić."

06.08.2004 :: 11:53 Link Komentuj (2) UWAGA!!UWAGA!!

Jest mi potrzebna wasza pomoc...Zmieniałam sobie szablon i wszystko mi siadło z powodów technicznych-księga gości,linki do innych blogów,jakbyście mogli mi podać linki,byłabym bardzo wdzięczna...I proszę o wpisy do księgi...Z góry bardzo dziekuje...
10.08.2004 :: 14:41 Link Komentuj (4) Jak widać zmieniłam wystrój bloga...Kocham osiołka...Jest słodziutki :) Jak nie można nie kochać takiego biednego smutnego osiołka?? Wszyscy uwielbiają Kubusia,Tygryska,Maleństwo czy Prosiaczka,a o biednym,zapomnianym przez większość Kłapouszku nikt nie pamięta...No wiadomo ma przyjaciół,ale otglądając bajkę zawsze jest gdzieś z boku,najmniej ważny,a jednak kochany...Nie powiem,że innych postaci nie lubię,bo je bardzo lubię,ale jakoś osiołek wzbudza we mnie najwięcej sympatii...Może odnajduję w nim jakieś swoje cechy...Nie wiem...

*******

Dalej Was proszę o linki i wpisy do księgi...Wszystkich linków nie odzyskałam :( mam nadzieję,że niedługo będe miała wszystkie :)

*******

Ostatnio dosyć często się zastanawiam,aż za dużo...Myślę o rzeczach,których nie zrobiłam,a powinnam zrobić...Może powinnam zostać nad morze...Festyn był beznadziejny,a w końcu tylko dla niego postanowiłam wrócić...Może namówie jeszcze rodziców,by mnie nad morze wysłali,bo w sumie mam dosyć robienia tego i tamtego....Tyle tego,że się żyć nie chce...Wogóle ostatnio rąbie mi sie humor...Nie wiem czemu...O facecie juz dawno zapomniałam,który jak się okazało tylko mi się podobał...Drugi,którego kocham bez wzajemności-hmmm,w sumie też o nim nie myśle...W końcu jak jest szczęśliwy to czemu mam się dołować??
Właśnie przed chwila wypuściłam motylka,który wleciał do pokoju mojego brata...
pozdrowienia 4 all
11.08.2004 :: 17:24 Link Komentuj (4) Nie wiem jak tak może być i jak można nienawidzić osoby z swojej rodziny ale tak jest!!Nienawidze go jeszcze bardziej!!Mój dziadek to taki szajbus...Najlepiej by zakatował biedne zwierzę...Nie pozwalam się teraz Sarze zbliżać do dziadka...A i już go nie uwarzam za dziadka...Jest dla mnie obcą osobą...Nienawidzę go!!Nie chcę go znać...Niech nawet do mnie nie przychodzi...Moja biedna sunia...


Tak mniej więcej wygląda mój piesek...Moja sunia już jest stara-ma 12 lat i teraz w sumie zmieniła sierść na letnią,ale w zimie wygląda dokładnie tak samo :)...Pozdrawiam
13.08.2004 :: 15:46 Link Komentuj (8) Hej...Na szczeście już wszystko w porządku,ale dół mnie nadal trzyma...Nie wiem czemu,ale wydaje mi się,ze stanie się coś złego...Na okragło słucham wolnych piosenek,które mnie już dobijają,ale czuję,że muszę ich słuchać i to robię...W sumie to nie wiem po co...Moja psiunia czuje się okej i dobrze...
Nie wiem co pisać na blogu,więc zawieszam działalność...Jak wróci mi wena to możepowrócę,ale jak na razie nie śpieszy mi się...Wybaczcie proszę,ale tak już jest,że czasem nie chce się pisać...A ja właśnie mam taki okres...I do tego nie mam weny...Pozdrawiam Was serdecznie :)

17.08.2004 :: 11:10 Link Komentuj (2) Wena wróciła...Ciężko ostatnio było,ale zaczęło się układać...Pomalutku...Dziewczyny już się pogodziły,a Ewcia uznała,że za bardzo dramatyzowała!!W końcu to zauważyła...Ja już normalnie wariacji dostawałam...Przez te problemy zaczęłam chodzić sama z pieskiem na spacer i to mi dużo dało...Naprawdę...Uspokoiło trochę i wogóle jakoś lepiej się czułam...Dzisiaj jadę do kina na "Osadę"...Jedzie ze mną Angela,Misiu oraz prawdopodobnie Mateusz z Jagodą i Radkiem,ale to nie jest pewne...Może to dziwne ,ale po ostatnich smsach od od jednego z nich,wydaje mi się,że on coś do mnie ma...Dziwne były te smsy...Nie wiedziałam co na nie odpisywać...No ale coś wymyśliłam...Ciężko było...Nie wiem co teraz będzie.Mateusz,do którego chyba jeszcze czuje coś(nie potrafię tego określić)...Właściwie to Mateusz od samego początku polubił mnie taką jaka jestem i nie musiałam się zmieniać,a potem schszaniłam wszystko i teraz mam...Ale no cóż,będę próbować dalej...Może to coś da :)Nie wiem...Na razie za dużo nawija mi o innych osobach,a jak próbuuje zejść mniej więcej na wyżej określony temat to zaraz go zmienia na inny i tyle po naszej rozmowie...Zobaczymy co nam los przyniesie,a jak na razie znalazłam świetną piosenkę Bon Joviego-All about Loving You...Pod spodem słowa...Naprawdę są super

Looking at the pages of my life
Faded memories of me and you
Mistakes you know I’ve made a few
I took some shots and fell from time to time
Baby, you were there to pull me through
We’ve been around the block a time or two
I’m gonna lay it on the line
Ask me how we’ve come this far
The answer’s written in my eyes

[chorus:]
Every time I look at you, baby, I see something new
That takes me higher than before and makes me want you more
I don’t wanna sleep tonight, dreamin’s just a waste of time
When I look at what my life’s been comin’ to
I’m all about lovin’ you

I’ve lived, I’ve loved, I’ve lost, I’ve paid some dues, baby
We’ve been to hell and back again
Through it all you’re always my best friend
For all the words I didn’t say and all the things I didn’t do
Tonight I’m gonna find a way

[chorus:]
Every time I look at you, baby, I see something new
That takes me higher than before and makes me want you more
I don’t wanna sleep tonight, dreamin’s just a waste of time
When I look at what my life’s been comin’ to
I’m all about lovin’ you

You can take this world away
You’re everything I am
Just read the lines upon my face
I’m all about lovin’ you

[guitar solo]

[chorus:]
Every time I look at you, baby, I see something new
That takes me higher than before and makes me want you more
I don’t wanna sleep tonight, dreamin’s just a waste of time
When I look at what my life’s been comin’ to
I’m all about lovin’ you

All about lovin’ you

Teledysk jest jeszcze lepszy...Naprawdę polecam ściągnięcia i zobaczenia...Facet skoczył z wieżowca dla dizewczyny,a potem takie piekne zakończenie :) Uh rozmarzyłam się...
18.08.2004 :: 18:18 Link Komentuj (16) Kolejna nota...Zapowiada się jak zwykle dziwnie.Uważam,że wszystkie moje noty są bardzo dziwne...Nie byłoby w tym nic dziwnego,gdyby ine to,że jestem zakochana...Hmmm jakby to ująć...Zakochana w dwóch osobach...I co tu zrobić??Wczoraj byłam na "Osadzie" i było bardzo fajnie,ktoś bardzo się do mnie przysówał...Niech bedzie to bezimienna osoba...Lubie ją,ale niestety nic a nic do niej nie czuję,a żeby z kimś być,to musze coś czuć do tej osoby...nie chcę go ranić,dlatego nie będę mu dawała żadnej nadzieji...Wiem co to kochać bez wzajemności i wolalabym by ten ktoś powiedział mi,że nie czuje nic do mnie,niż robil jakieś uniki...Jeśli od razu wiem o co chodzi nie robie sobie nadzieji...A z reszta wy wiecie jak to jest...No ale wróćmy do tamtych dwóch panów,których kocham...Zjednym to ja schszaniłam...A drugi ma laskę...Więc już chyba nic nie da się zrobić...Muszę jakoś przez to przejść i nie marudzić...Zobaczyć co los przyniesie i nie martwić się na zapas...Pewnie zaraz po tej nocie moja kumepa Natka znowu zacznie mi mówić:Spróbuj z ...!!Spróbuj z...!!Oj Natko Natko...Ty lepiej spróbuj z moim ...!!o Boshe ile tu ludzi bezimiennych :) No ale cóż...Life is brutal...No i znowu mam sytuacje któa ma trzy wyjścia...Tylko które wybrać???Hmm...A może czwarte??
21.08.2004 :: 16:48 Link Komentuj (5) Tak...nadszedł kolejny etap...Nie wiem co robić i muszę sama się z tym uporać...Dzisiaj pół nocy nie przespałam...Pisałam z Ewą smsy i na przemian płakałam...Czemu ona tak robi nie wiem...Muszę się jakoś z tym sama uporać...Dlatego chcę zawiesić bloga...Pisałabym różne nie potrzebne rzeczy,które mogłyby kogoś urazić,a nie chcę tego...Nie chcę nikogo urażać...Ide się przespać,bo zmęczona jestem...Do nastepnego napisania...papa
24.08.2004 :: 18:10 Link Komentuj (4) Dzisaj o szóstej rano oglądałam film,który dał mi duzo do myślenia...Tylu na świecie jest chorych ludzi,którzy w następstwie umierają...Cierpią z tego powodu najbliżsi...Partnerzy,dzieci,rodzice i wiele innych osób.Pozostaje tylko ból i pustka :( Film opowiadał o losach dwóch kobiet chorych na nowotwór...Jedna z nich kochała z wzajemnością wolontariusza,a druga na koniec filmu wyszła za mąż...Beth(to ona wyszła za mąż)była zgryźliwą i marudzącą staruszką,natomiast Amber była w kwiecie wieku...Obie się bardzo ze sobą zaprzyjaźniły i obie trwały w chorobie...Amber wraz z Jasonem przygotowywała przedstawienie wielkanocne dla dzieci chorych na nowotwór,po którym zmarła...Na samym końcu filmu Jason stoi przy grobie Amber,ale z zamyśleń wyciąga go Beth...I mówi mu : "Wydaje nam się,że już nas nie słyszą i nie wiedzą jak cierpimy,ale tak naprawdę to oni są przy nas i słyszą wszystko co mówimy " .To było jakoś tak...Film zapadł mi w pamięci...
Często słyszę,bądź obiło mi się o uszy,że już nigdy nie będzie mógł dotknąć tej osoby,przytulić czy porozmawiać,ale za każdym razem gdy coś mówimy do tej osoby to ona to słyszy...Nie wiem czemu,ale tak mi się wydaje...Ja też tak mam...Często siedząc samotnie i smucąc się,bądź będac szczęśliwa czuję jak ktoś mnie oplata i przytula,a do ucha nuci mi moja kołysankę,którą jak byłam bardzo malutka śpiewała mi mama...Ale nie pamiętam jej...Moja babcia umarła,gdy moja mama miała 12 lat...I to właśnie wydaje mi się,że ona to robi...Że słucha moich żali i malutkich powodzeń...Ale ona odeszła i smutek przycimiło wspomnienie i dbanie o groby,a ja chociaż jej nie znałam,to pamiętam o niej i myślę często...
Tyle ludzi odeszło,odchodzi w każdej sekundzie...Ale my o tym nie myślimy...Nie chcemy się smucić,a gdzieś tam jest rodzina zmarłej osoby,bliscy i znajomi...Oni cierpią...
W lutym umarł czteroletni Bartuś...Miał coś z wyrostkiem,a lekarz zamiast zrobić badania,uznał iż to tylko ból brzucha wysłał kobietę spowrotem do domu...Chłopczyk umarł i pozostał tylko ból...Pamiętam dobrze jak ta biedna kobieta zmarniała...Aż się łza w oku kręci,ale dzięki mojej mamie wyszła z tego...
Pamiętam byłam mała...Mama do mnie rano przyszła i powiedziała : „Martusiu,pan Janusz nie żyje!!” Popłakałam się... Uwielbiałam tego człowieka...Był wspaniałym mężem,ojcem i dziadkiem...Ponoć obudził się rano i poszedł do małego jeszcze wtedy Adasia-jego wnuka,pobawił się z nim chwilę,nastepnie wracając spwrotem do sypialni,stracił przytomność i spadł ze schodów...Pamiętam bardzo dobrze obraz mojej mamy przychodzącej do mnie...Smutna,na początku nie wiedziałam o co chodzi...Później szlochałam cichutko w jej ramię,tak by nikt nie słyszał...
Pamiętam również dzień,kiedy mojej przyjaciółce umarła babcia...Była wspaniałą kobietą...Pamiętam jak opowiadałaś mi Natalio jak ona Ci pomaga,pomaga innym,jaka była uczynna,chociaż surowa...Wszystko dobrze pamiętam...Nie chciałaś o tym mówić,ale wiem że bardzo cierpiałaś,bo staciłaś bardzo bliska Ci osobę...Starałam się wtedy Ciebie wspierać jak tylko mogłam...
Cóż mam dzisiaj melancholijny dzień i wspominam....Pamiętam również dzień,w którym mama powiedziała mi,że umarł tato mojej koleżanki z klasy...Miał nowotwór(jak się nie mylę)...Całą klasa poszliśmy na pogrzeb...Pamiętam minę Magdy,gdy wracałam z ofiary...Była taka smutna,chciałam ją pocieszyć,a jednak nie mogłam...Magda miała innych przyjaciól....Wracajc z ofiary chciałam dodać Magdzie otuchy i uśmiechnąć się do niej,ale nie potrafiłam....
Hmm...Na koniec nasówa mi się cytat „Śpieszmy się kochać ludzi,bo tak szybko odchodzą”...I chociaż odchodzą zawsze przy nas są...Czuwają...

25.08.2004 :: 10:43 Link Komentuj (4)



Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.

Piękne słowa,które mówiła o miłości...tyle ich szukałam...Jest to "Hymn o Miłości" z Pierwszego Listu do Koryntian...Miłośćistniała zawsze...Hmm...A co dotyczy się tego listu,czemu go zamieściłam??Otóż ja kocham...MOże to dizwne kocham dwie osoby...Z jedną sie pogodziłam,ze nie bede z nim,natomiast z drugą nie potrafię,bo to ja zepsółam...Ale czekam dalej...Może sprawy nabiora koloru...Kiedyś...

30.08.2004 :: 10:01 Link Komentuj (4) Dawno nie pisałam...Co było spowodowane wyjazdem do Niemiec i nowym etapem w moim życiu...Nie chce o nim pisać,bo za dużo tego by było...Mam totalnie zepsuty humor...Kumpel strasznie mi się narzuca...Ja już sama nie wime co robić...Nie chce mi się nic totalnie...I to z jego winy...Co ja zrobie,że nic nie czuje??Kocham Mateusza i nie będę tego ukrywać,ale on...On się dziwnie zachowuje...Ja nie wiem...Raz jest całkiem milusi,a raz całkiem zamknięty w sobie i się wstydzi...:( Cóż ta cholerna miłość...Ja nie chcę kochać...Jest u mnie moja kuzynka z Niemiec...Powiedziała,że dobrze byśmy wyglądali,ale on może mnie zranić...Nie wiem,sama nie wiem...Mateusz ostatnio napisał,że mu mnie brakowało...Nie wiem czemu tak napisał...Tydzień temu się pokłóciliśmy,a przed wczoraj jak przyjechałam z Niemiec napisał mi,że za mną tęsknił...A wczoraj jak sie na chwilę spotkaliśmy to już nie było tak fajnie...Chciałam z nim posiedzieć sam na sam,ale jak zwykle on musiał całą paczkę wyciągnąć...Chociaż mu kazałam,bo inaczej byśmy wogóle się nie spotkali...Nie wiem czemu,ale próbowali nas zostawić samych,ale mateusz jakby się bał i cały czas do nich dołanczał...Czemu to jest takie trudne??Czemu to życie jest trudne??Nie wiem...Moge napisać tylko to co mówi osiołek Kłapouchy:"Nie przejmuj się,mna się nikt nie przejmuje!!"..Pozostaje mi tylko to,nie przejmowanie się...Ale czy to tak łatwo??Niee...Niestety nie...
31.08.2004 :: 12:34 Link Komentuj (9) Czy ja już nigdy nie będę miała dobrego humoru??Boshe,jakie to trudne...Okazuje sie komuś obojętność i daje do odczucia,że się do niego nic nie chce,a on dalej swoje...Nie chcę gościa zranić,ale to jest przegięcie...Na dodatek postawiłam wczoraj wszystko na ostatnią kartę...Ale Mateusz nie był zbytno zadowolony,więc to koniec...Moge zakończyć moje nadzieje...Już nic nie bedzie tak jak kiedyś...Nie bedzie już tej uśmiechniętej Martusi...Będzie tylko smutna,niepotrzebna nikomu wredna suka...Na dodatek szkoła...Tak szkoła...Nie wiem czemu,ale boję się do niej wrócić...Boję się słabych ocen...Nie wiadomo ile mogę się uczyć,a i tak bedę miała słabe oceny jak w pierwszej klasie...I rodizce będą załamani...Nie lepiej skończyć z tym??Skończyć z życiem??I nie ranić nikogo więcej...Nikogo więcej...



.::Księga::.
add || look

Linki
MaRtUsIa-SiStEr
AlEkSaNdRa
MySlOvItZ
MyStErY
PaTyCzAk
IfRa
DiDa
NiEiStOtNe
InNeRmOsT
KaSiKa
WiErSzE zUzIeNkI
HeT-wOrDt-HeEt
WiThOuT-dReAm
KrOoFfCiA
FaItH
GlAmOuR-gIrL
ToMcIu
KrZySiU i JeGo PiĘkNe WiErSzE:)>
MoJe KoChaNe UfOlKi:)
StUmIlOwY lAs
OaSiS
TwIsTeReLlA

LeAf

MaRtItTa
ScHaTzI
Ever
Martusia:)


Wspomnienia
2008
2007
2006
2005
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec




Design by mArtynA